www.dawniejadzisiaj.pl

9 02 2010

Na początku roku miała miejsce premiera nowego serwisu internetowego. Serwis działający pod adresem www.dawniejadzisiaj.pl został w całości zaprojektowany i zrealizowany przez firmę ProjektStudio.  Serwis jest  znacznie bardziej rozbudowany od poprzedniego i stanowi niemalże encyklopedię wiedzy z dziedziny dawniej-dzisiaj.

Twórcy serwisu twierdzą, iż czytelna kompozycja stron, oraz zastosowanie wydajnych mechanizmów bazodanowych sprawia, że dodarcie do interesujących użytkownika informacji nie stwarza najmniejszego problemu.

Witryna Dawniejadzisiaj.pl skierowana jest nie tylko do potencjalnych konsumentów.  Plusem serwisu ma być rozbudowany dział FORUM oraz FAQ. Dzięki tym elementom użytkownik nie ma pozostawać sam na sam z serwisem, ale również zasięgnąć wyczerpujących informacji związanych z jego właściwym zastosowaniem i użytkowaniem. Dział Porad ma stać się cennym źródłem wiedzy dla początkujących użytkowników, zaś tym wytrawnym pozwolić usystematyzować posiadaną już wiedzę.




Dawniej dzisiaj

9 02 2010

Dawniej dzisiaj – świetne porównanie tego co było i tego co jest obecnie. Polska i Swiat.

Czy rzeczywiście “lepiej już było”, jak mówi popularne powiedzenie, czy może jednak idzie ku lepszemu? Jak się zmienił świat przez ostatnie parę(set) lat? Najlepiej jak ocenisz to po obejrzeniu kilkudziesięciu


Młodzież dawniej i dziś

Jak powiedział Bob Marley “Każde pokolenie ma swoja walkę”, dzisiaj młodzież walczy o jak najlepszy towar na najbliższą imprezę, o jak najlepsza figurą i przede wszystkim o pieniądze! Żyjemy w erze techno, narkotyków i dobrej zabawy (nie rzadko “wspomaganej”). Jeśli zdarzy się jakiś młody nie dobitek który nieśmiało szepnie coś o jakiś wyższych wartościach, to o ile mu życie miłe powinien wyposażyć się w jakiś środek lokomocji, by jak najszybciej uciec przed nie rozumiejącymi za bardzo o co mu chodzi kolegami.

Dawniej idolami byli Kazik Staszewki, Kasia Nosowska, którzy choć na pewno nie są święci, to jednak wnosili jakieś wartości w życie młodego człowieka. Dziś młodzież słucha techno, muzyki która nawet nie ma tekstu, lub hip-hopu, który co trzeba mu oddać czasami wspomina o tym ze pieniądze to na prawdę nie wszystko.

Wzorem dla chłopaków jest Pudzanowski, który nie wnosi do ich życia poza 50 kilogramami na rękę. Czy dawniej 16. letni chłopcy rozmawiali o tym który metanabol jest lepszy, polski czy ruski? Nie sądzę! Ale dziś przecież mamy Strong Menów, którzy podnoszą Bóg wie ile na “klatę”.

Dziewczyny zaś uparcie dążą do bycia taką jak Beyonce, która aby mieć płaski brzuch i zgrabne uda je na obiad dwa listki sałaty, a zamiast ubrania ma na sobie kilka skrawków materiału. Czy 25 lat temu ktoś słyszał o masowej anoreksji i bulimii? Czy matki słysząc jak ich nastoletnie córki wymiotują myślały “Może to bulimia?”. Nie tego wtedy nie było, tak jak nie było tysięcy “wysuszonych”, zagłodzonych, idealnych młodych dziewczyna w telewizji i gazetach.

Kiedyś młodzi ludzie zarywali noce czytając książki, dziś owszem nastolatkowie zarywaja noce, ale nie posądzałabym ich o czytanie czegokolwiek poza SMS-ami, e-mailami i wiadomościami na gadu gadu.

Oczywiście i na szczęście jest jeszcze garstka młodzieży czytającej książki, nie ćpającej, nie pijącej, nie palącej, wiedzących że jest wiele reczy ważniejszych od pieniędzy. Niestety jest to gatunek wymierający i skutecznie niszczony przez większość.

Dawniej to było tak: nas wsi był jakiś swat, który chodził i swatał małżeństwa. A ojcowie, chcąc ożenić synów, chodzili do tego swata, żeby znalazł im jakąś dziewczynę do ożenku. Jak już znalazł, to ojciec ze swatem szli do domu dziewczyny z wódką.

.
fot. sxc.hu

Jeśli ojciec dziewczyny ich przyjął i wypili tą wódkę – to znaczy nie była to wódka, tylko raczej bimber – to wówczas dziewczyna była już sprzedana opowiada pani Helena Nowak z Koła Gospodyń Wiejskich w Mostkach. Pozostało uzgodnić szczegóły związane z weselem.

Wesela na wsi dawniej były o wiele skromniejsze niż dziś. Była jedna izba, z której wynoszony wszystkie znajdujące się tam przedmioty. Tych zresztą wiele nie było. Stawiano stoły, ławki dookoła stołów. Jeśli chodzi o potrawy, nie były tak wykwintne jak obecnie – był bigos i swojska wędlina – tyle było na weselu.

Nie wszyscy goście mieścili się w izbie, gdyż dawniej na wesele proszono wielu ludzi – raz, że zjeżdżała się rodzina, a dwa, że schodziła się prawie cała wieś. Gości więc dzielono na połowę: połowa szła za stoły, połowa szła tańczyć.

Sala tańca wyglądała tak: było to na powietrzu, ubite deski, ogrodzone jakimiś żerdziami i przystrojone brzózkami lub innymi gałązkami. Gdy grupa wytańczyła się, wracała za stoły. Wówczas druga połowa gości szła się bawić.

Państwo młodzi do ślubu jechali bryczką. Resztę gości zawoziły furmanki – gdy było daleko. Gdy było blisko, wówczas jechała jedynie para młoda. Wasągiem – tak to się nazywało. Reszta towarzystwa natomiast szła pieszo.

Panią młodą do ślubu ubierały druhny. Sukienki również dawniej wyglądały bardzo skromnie. Jednak suknia musiała być długa, zaś pani młoda obowiązkowo musiała mieć na głowie wianek. Kiedyś nie było welonów.

Muszę powiedzieć, że dawniej na weselach często dochodziło do rozrób. Jeżeli nie rozwalono komina, to wesele uważane było za nieudane. Czasami również rozbierano płoty.

Dawniej wiele młodych par nie brało ślubu z miłości. To było małżeństwo z rozsądku, pod presją rodzin, które wcześniej umówiły się ze sobą. Jedna i druga rodzina musiała coś dać. Zapisywali więc, np. pole lub bydło. Jeżeli jedna strona dała za mało, wówczas wesele się rozchwiewało – nie było zgody. Często więc pani młoda musiała wyjść za mąż jedynie z rozsądku, za namową rodziców. Jednak później młodzi jakoś przyzwyczajali się do siebie, polubili, dzieci mieli i jakoś żyli, nie rozchodzili się tak, jak teraz.

Dziś jest zupełnie inaczej. O presji rodziny nie ma mowy. Młodzi zapoznają się wcześniej, najczęściej na studiach. Mieszkają razem przed ślubem w akademikach lub wynajętych mieszkaniach. Żenią się dopiero po trzech, czterech, nawet pięciu latach.

Teraz wszyscy młodzi ze wsi są w szkołach. Rzadko zdarza się, by jakaś panienka siedziała w domu. Jeśli już jednak jest i ma kawalera, wówczas rodzice idą z tym kawalerem do pani młodej, do rodziców. Dla panienki mają pierścionek, dla rodziny kwiaty i proszą o rękę. Przyszła pani młoda godzi się, podobnie rodzice i ustala się kwestie wesela.

Dzisiaj wesela odbywają się w lokalach. Bardzo rzadko mają miejsce w domu rodzinnym któregoś z państwa młodych. Bywa, że panna młoda nie idzie do ślubu w białej sukience – niektóre kobiety idą do ołtarza w kolorowych sukniach. Dzisiejsza panna młoda nie ma na głowie wianka, tylko welon, który czasem zastępuje nawet wpięty we włosy na boku głowy kwiat. Państwo młodzi do ślubu jadą pięknymi samochodami, limuzynami. Dawniej druhen było pięć lub sześć, dziś jest zazwyczaj tylko jedna, góra dwie.

Po ślubie dziś jest w zwyczaju obsypywanie państwa młodych drobnymi pieniędzmi lub ryżem. Następnie młodym składa się życzenia i wszyscy jadą do lokalu. Niegdyś nie ustawiano bramek. Dziś, gdy państwo młodzi jadą do ślubu, ludzie wychodzą na ulicę i robią bramy. Niektóre są nawet bardzo zabawne, można się uśmiać! Drużbowie wówczas muszą wyjść, aby robiącym bramę dać wódkę lub cukierki, w zależności od ich wieku.

W lokalu państwa młodych przyjmuje się chlebem i solą. Nowożeńcy wypijają wódkę, a kieliszki rzucają za siebie. Jeśli się potłuką, wróżą szczęście na nowej drodze życia.